| Spis treści |
|---|
| Konfrontacja z samą sobą - fragment książki - autobiografii Heleny Deutsch |
| Konfrontacja z samą sobą strona 2 |
| Konfrontacja z samą sobą strona 3 |
| Wszystkie strony |

(…) Chociaż osobowość Freuda i moje z nim relacje miały dla mnie pierwszorzędne znaczenie, gdy przyszłam do niego jako pacjentka i kandydatka na terapeutę, kierowały mną głównie cele zawodowe. Był twórcą psychoanalizy – rozumianej jako nauka i metoda terapeutyczna; a ponieważ i ja byłam przyszłym psychoanalitykiem,
rozwój tej metody ogromnie mi leżał na sercu. Zarówno więź łącząca mnie z Freudem, jak i świadomość potrzeby usystematyzowania formuły szkolenia psychoanalitycznego sprawiły, że bardzo zaangażowałam się w budowanie struktur.
Zostałam członkiem Wiedeńskiego Towarzystwa Psychoanalitycznego w 1918 roku. Ponieważ nie było jeszcze instytutów szkoleniowych z jasno sprecyzowanym zbiorem reguł i narzuconą dyscypliną, nadal pracowałam z pacjentami, którymi zaczęłam się zajmować w trakcie psychoanalizy z Freudem. Wkrótce moja praktyka szybko się rozwinęła. Freud bezsprzecznie miał pełne zaufanie do moich umiejętności. Dowodzi tego fakt, że jako pierwszego pacjenta przysłał do mnie członka własnej rodziny oraz że powierzył mi skomplikowany przypadek bardzo zaburzonego Victora Tauska, jak również innych chorych specjalnej troski.
Znalazła się wśród nich młoda dziewczyna, bratanica pacjenta Freuda, który zatem również był tą sprawą zainteresowany. Podejrzewała ona, że stryj, z którym była zaręczona, w rzeczywistości jest jej ojcem. Ów mężczyzna, poddający się terapii u Freuda, pozostawał kiedyś w związku z matką dziewczyny. Wstręt, jaki czuła za każdym razem, kiedy narzeczony dążył do zbliżenia seksualnego, był wyrazem przerażenia, że mogą to być zaloty jej własnego ojca. Małżeństwo, naturalnie, nie doszło do skutku, o czym Freud wspomniał w artykule poświęconym tej sprawie.
| « poprzednia | następna » |
|---|