Kryteria doboru małżeńskiego

poniedziałek, 05 marca 2007 15:27
Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 94
SłabyŚwietny 
Spis treści
Kryteria doboru małżeńskiego
Strona 2
Strona 3
Wszystkie strony

W założeniach swych małżeństwo – jako instytucja utrzymywana dla zapewnienia należytych warunków powstawania i rozwoju potomstwa – powinno się opierać na miłości mężczyzny i kobiety.
Gdyby założenia te były zawsze spełnione, wystarczyłoby – z charakterologicznego punktu widzenia – wiedzieć na temat małżeństwa tylko tyle,

ile trzeba wiedzieć na temat miłości. Rzeczywistość jest jednak bardzo odległa od takiego stanu rzeczy – instytucję małżeństwa gnębi od zarania ludzkości zmora małżeństw nieszczęśliwych.

Kierując się przesłankami dopasowania seksualnego van de Veldego, ocenia się liczbę małżeństw nieszczęśliwych na więcej niż 90 %. W świecie zwierzęcym, gdy samiec rzuca się na samicę, uczucia jego pozostają w kategorii instynktów: chodzi mu o zaspokojenie głodu seksualnego. U wyższych zwierząt (jak np. ssaki) można by się co najwyżej dopatrzeć uczuć z kategorii nastrojów – jeśli zwierzęta te kierują się jakimś wyborem dorodniejszych okazów. W tej sprawie powinni wypowiedzieć się zoologowie.

Prawdopodobnie takie same uczucia wchodziły w grę u ludzi pierwotnych o najbardziej skrajnym stopniu dzikości – przypuszczenie to jest uzasadnione ich niskim poziomem charakteru.
Trudno powiedzieć, jak się te sprawy kształtowały później, ponieważ do czasu wynalezienia pisma pozostawienie jakiejkolwiek relacji o przeżyciach uczuciowych było niemożliwe, a po jego wynalezieniu przez wiele stuleci uczucia nie były tematem sporządzanych tekstów. Chyba i wtedy jednak sprawy uczuć nie przedstawiały się lepiej, ponieważ literatura poruszająca już tematy miłosne, traktuje je w kategorii nastrojów, a w najlepszym razie - w kategorii ambicji.
Ambicje jako kryterium doboru małżeńskiego przetrwały niemal do czasów najnowszych. O nic bowiem więcej, niż o ambicje, chodziło wtedy, gdy królowie oraz arystokraci kojarzyli małżeństwa swych dzieci w celu zwiększenia wpływów swoich rodów, kiedy szlachta uważała „mezalians” za rozstrzygającą przeszkodę w skojarzeniu małżeństwa; kiedy bogate mieszczaństwo upewniało się co do zamożności rodziny przyszłych powinowatych; czy wreszcie kiedy same córki na wydaniu szukały mężów na stanowisku, a usamodzielniający się synowie – panien z posagiem.

W literaturze beletrystycznej, gdzieś do połowy XIX w., uderzająca jest bezbarwność i bezosobowość uczuciowa bohaterów i bohaterek romansów. Pisarze nie potrafili powiedzieć na temat miłości nic ponad stwierdzenie faktu, że dwoje ludzi się kocha. Intryga miłosna polega u nich na perypetiach pary zakochanych wśród krzyżujących się ambicji rozmaitych, związanych z nimi osób. Balzak wyróżnia się jedynie tym, że opisuje ambicje te w sposób brutalny.
Bezosobowość uczuć miłosnych uderza nawet u Szekspira: tematem „Romea i Julii” nie jest miłość bohaterów, lecz miłość w ogóle – nie ma tam nic, co by pozwoliło zrozumieć, dlaczego Romeo zakochał się właśnie w Julii, ani dlaczego Julia kocha akurat Romea. W miłości tej odgrywają rolę nie charaktery kochanków, lecz ambicje ich rodzin.
Dopiero powieść z drugiej połowy XIX w. Ukazała uczucia miłosne w kategorii sympatii. Zasługę pionierstwa w tym względzie należy przypisać Flaubertowi. W „Pani Bovary” tragedia bohaterki zdaje się wynikać z daremnego poszukiwania partnera do miłości, który miałby odpowiadający jej typ charakteru.


Od czasu, gdy pisarze zaczęli indywidualizować charaktery amantów, literatura powieściowa stała się swego rodzaju szkołą kultury uczuć miłosnych dla paru pokoleń czytelników. Wkrótce potem role tę zaczął spełniać również teatr, a następnie film. Jakkolwiek sztuka zaludniła się przy tym mnóstwem postaci o bardzo zróżnicowanych charakterach, to jednak nie uchwycono żadnej prawidłowości powstawania dobranych bądź niedobranych związków miłosnych.
Po wyczerpaniu prostszych cech charakterów rzucono się – czemu sprzyjało pojawienie się psychoanalizy – na szczegółowe opisywanie myśli bohatera (Proust, Joyce), a ostatnio – i szczegółowych czynności (literatura realistyczna), w nadziei, że z tego mnóstwa szczegółów czytelnik stworzy sobie możliwie pełny obraz charakterów opisywanych postaci.

Można stwierdzić, że analiza zakamarków ludzkiej psychiki nie wniosła wiele do wyjaśnienia roli ludzkich charakterów w uczuciach miłosnych, a nawet to, co wniosła, dotarło do szczupłej garstki ludzi, których można by nazwać „smakoszami literatury”. Ogół ludzi mniej więcej wykształconych ma o tych sprawach pojęcie co najwyżej na poziomie, któremu odpowiadają (przykładowo) postaci z „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell.
W powszechnej opinii fakt zakochania się ciągle jeszcze uważa się za coś w rodzaju „dopustu Bożego”, a role charakterów w miłości ujmuje się w kategoriach „dobry – zły”.
Odnieść można wrażenie, jak gdyby wszyscy uznali, że małżeństwo jest stanem, w którym z natury rzeczy nikomu nie może być zupełnie dobrze. Stąd biorą się poglądy, że wymaga ono wzajemnych ustępstw oraz zalecenia, żeby małżonkowie starali się jakoś do siebie dostosowywać. Takie stawianie sprawy jest stawianiem wozu przed koniem. W małżeństwie nie ma charakterów „dobrych” czy „złych”, są tylko dobrane, albo niedobrane. W małżeństwie nikt nie potrzebuje, ani nie potrafi do nikogo się dostosowywać – trzeba się dobrać. Lecz o tym należy wiedzieć przed zawarciem małżeństwa.

Ponieważ miłość może wyniknąć tylko z sympatii kontrastowych, więc każdy, kto chce być szczęśliwy w małżeństwie, powinien dobierać sobie współmałżonka o dynamiźmie przeciwnym do jego własnego. Rzecz jasna nie gwarantuje to, iż małżeństwo będzie szczęśliwe, jako że miłość jest afektem, a więc uczuciem do jednego konkretnego osobnika, podczas gdy sympatia jest uczuciem do ogółu osobników o danym typie charakteru. O tym, czy z sympatii kontrastowej zrodzi się miłość, decydują jeszcze inne parametry charakteru, jak: jednakowe szerokości charakteru, jednakowe poziomy, twardość charakteru (zakres podatności) oraz indywidualne szczegóły. Natomiast zlekceważenie warunku przeciwieństwa dynamizmów gwarantuje, że małżeństwo będzie nieszczęśliwe.
Dla uniknięcia nieporozumień terminologicznych:
- małżeństwo oparte na afekcie miłości określać będziemy jako małżeństwo szczęśliwe,
- małżeństwo oparte na wzajemnych sympatiach kontrastowych będziemy określać jako małżeństwo dobrane.
Małżeństwo szczęśliwe może powstać jedynie z małżeństwa dobranego i dlatego dla kandydatów do małżeństwa podstawowe znaczenie ma znajomość czynników sprawiających, że małżeństwo jest przynajmniej dobrane. Z warunku przeciwieństwa dynamizmów wynika następujące zestawienie małżeństw dobranych (posługując się symbolami dynamizmów charakteru): C – A, BC – AB i B – B. W tym ostatnim przypadku mamy do czynienia z dynamizmami jednocześnie takimi samymi i kontrastowymi ( postępując od obu krańców skali ku środkowi, znajdziemy się równocześnie w klasie B, co też jest kontrastem, choć zerowym ).Konfiguracje te są niezależne od wieku oraz płci. Nie ma więc podstaw naukowych do negowania istnienia miłości w związkach homoseksualnych.

 



Przeczytaj również ...

grudnia 06, 2011

Gunnar szuka Boga -…

Gunnar to przykładny ojciec średniozamożnej norweskiej rodziny. Na pierwszy rzut oka ma wszystko:…
maja 14, 2008

Smutni wydają więcej

Jesteś w złym nastroju? Uważaj podczas robienia zakupów! Jak dowodzą amerykańscy…
marca 14, 2012

Ratownicy medyczni…

Choć nie są bezpośrednimi ofiarami stresu pourazowego to doświadczają go poprzez kontakt z…